Jestem zwykłym szarym człowiekiem, czyż nie? Tego pewien nie jestem. Codziennie słyszę coraz to bardziej wymyślne epitety na swój temat, raz pochwalne, raz poniżające. I w takich momentach widzę, że chyba taki zwykły i szary człek ze mnie nie jest. No dobrze. Ale jeżeli już nie jestem taki zwyczajny, to jaki jestem? Powinienem uznawać swoją niezwyczajność za coś o pozytywnym znaczeniu czy raczej pejoratywnym? Długo mógłbym na tym dywagować, ale raczej ciężko byłoby mi dojść do odpowiedzi. Jednakże ostatnio ta sprawa dość mocno mnie nurtuje. I tu widzimy kolejny przykład, zastanawiam się nad czymś, co mogłoby zostać powszechnie uznanym za dziwne. A i owe "dziwne" może mieć swoje dwa oblicza. Jedni mogą chwalić mnie za zgłębianie siebie, sensu swojego istnienia, a inni z kolei pukać się przede mną w czoło lub wygłaszać zdania o moim zakompleksieniu. Widać na odległość jaki problem mogę mieć w odnalezieniu odpowiedzi na to pytanie. Pozostawiam was z tym problemem w ocenie mnie, a może jeśli będziecie mieli chęci również własnych siebie. Miłego i sukcesywnego myślenia życzę

--
--
To, co wielkie, jest nieuchronnie ukryte przed słabymi. To, co oczywiste dla idioty, nie jest warte mego zachodu.
--
To, co wielkie, jest nieuchronnie ukryte przed słabymi. To, co oczywiste dla idioty, nie jest warte mego zachodu.
--
i once fall in love with you, just because the skys turned from gray into blue.
--
i once fall in love with you, just because the skys turned from gray into blue.
--
To, co wielkie, jest nieuchronnie ukryte przed słabymi. To, co oczywiste dla idioty, nie jest warte mego zachodu.
Previous Page12Next Page